SKŁADNIK ISTNIENIA

Polonusi uważają uczucie za immanentny składnik istnienia. W ich języku niemal każde wyrażenie da się naznaczyć emocjonal­nie. Słowotwórcza derywacja potrafi wydobyć z jednego rdzenia kilkanaście słów o nieprzetłumaczalnych, nie podlegających pa­rafrazie odcieniach semantycznych: czym innym jest „dziecko”, czym innym „dzieciątko”, jeszcze czym innym „dzieciak”, „dzieci­na”, „dzieciuch” i „dziecię”. Plemieniu znad Wisły obcy jest brak uczuciowego zaangażowania: relacjonując cokolwiek trzeba na­tychmiast zasygnalizować swoją postawę wobec tego, o czym mowa, że jednak deminutiva i augmentativa w miarę użycia „wy­cierają się”, żywiołowo tworzy się je od nowa. Ta zasada „eks­presji nade wszystko”, podsuwana przez język, leży u podstaw innego znamiennego faktu – posługiwania się wzmocnioną nega­cją. Wypowiedzi tego typu, co „Nikt ma rację”, „Stało się nic”, czy „Przyjdę do ciebie nigdy” brzmiałyby tu absurdalnie i dziwacznie.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.