NASUWAJĄCA SIĘ WIZJA

O ile Europejczyk postrzega siebie jako istotę, która coś stale „robi”, o tyle członek plemienia Hopi stale „oczekuje czegoś”, „ma ną coś nadzieję”, „przyczynia się” wedle swoich możliwości, aby coś zaszło. My mówimy Kopie studnię lub „Sieję melony”. U Indian Hopi taki sposób wyrażania się byłby nonsensowny, sprzeczny ze „zdrowym rozsądkiem”- przeciez to co kopię, nie jest studnią. Kopiąc ziemię, pomagam wodzie znalezc ujście i gorąco oczekuję, że zechce ona pojawić się w tym właśnie miejscu, abym mógł ją czerpać. Nie sieję melonow, a tylko staram się pomóc sile zawartej w nasionach, aby wydała owoce.Tego rodzaju wizja świata nasuwa się bezwiednie pod wpły­wem języka Hopi. Konstrukcja podmiotowo-orzeczeniowa poja­wia się w tym języku bardzo rzadko; jądrem zdania są czasowni­ki, me wymagające zwykle zaznaczania ani osoby, ani liczby ani „sprawcy” czy „nosiciela” jakiegoś stanu.

Witaj ! Nazywam się Karoliną Ziątecka na co dzień studiuje komunikacje społeczna na uniwersyteckie Warszawskim. Ten blog to moja pasja. Mam nadzieję, że wpisy jakie tutaj znajdziesz będą Ci się podobały i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.